Osaka

WejscieData wejścia do portu:

11.11.2018

Wyjscie Data wyjścia z portu:

16.11.2018

16.11.2018 r.

Nie było czasu na pisanie i jeśli w ogóle ktoś na to czekał, to proszę o wybaczenie. Teraz mam problem, bo tyle się wydarzyło – więc w skrócie.

11 listopada rozpoczęliśmy wyjątkowo uroczystym podniesieniem bandery z odśpiewaniem hymnu państwowego. Potem podnieśliśmy kotwicę i na statek wsiadł pilot. Od samego wejścia do portu wiedzieliśmy, że to będzie wyjątkowy postój. Pióropuszami kolorowej wody powitał nas statek strażacki. Praktykanci na rejach w paradzie rejowej. Czekała już na nas delegacja polskich władz, ambasady RP w Tokio, burmistrz Osaki, dyrektor portu Hiromu Yabuuchi i liczna grupa mieszkańców. Po powitalnych przemowach odśpiewano hymn polski, a załoga przeszła w paradzie pod pobliskie akwarium. Dla uczczenia naszego święta narodowego na wielkim “młyńskim kole” przez cały nasz postój wyświetlano specjalny napis – oczywiście w biało-czerwonych barwach.

W Osace było sporo do zobaczenia – od pobliskiego Akwarium począwszy, przez centrum miasta, Osaka Castle, liczne muzea i świątynie, a na niedalekim Kioto skończywszy. Na statku promowano polską żywność, która Japończykom bardzo smakuje.

Statek był pod stałą opieką grupy wolontariuszy prowadzonej przez personel zarządu Portu. Szczególnie przypadła nam do serca mówiąca po polsku Fumiko. Kilkanaście lat temu była w Polsce – jako wolontariuszka pracowała w ośrodkach rehabilitacji dzieci upośledzonych umysłowo. Z dnia na dzień jej język polski stawał się coraz lepszy – przypominała sobie słowa których od lat nie używała.

Osaka stara się o wybór na lokalizację Expo 2025 i jeśli wygra to być może “Dar Młodzieży” uświetni to wydarzenie – mamy obietnicę burmistrza!

W przeddzień wypłynięcia zamustrowała się nowa grupa laureatów. Pożegnanie było także uroczyste – praktykanci ustawieni na kei, przemówienia, kwiaty, niekończące się pozowanie do pamiątkowych zdjęć, odegranie hymnu polskiego. Z żalem zegnaliśmy gościnną Osakę.

Przed nami bezmiar Pacyfiku – 5 tygodni podróży bez kontaktu wzrokowego z lądem.

Pozdrawiam,

Komendant